21.01.2018

Interwencje

28.01.2018

21 stycznia oddział TOZ Grzebienisko pojechał na ogródki działkowe w Poznaniu po zgłoszeniu suczki, której pani została zabrana do szpitala. Sunia się błąka, śpi na dworze, je u sąsiadów. Na miejscu zastaliśmy maleńką, przerażoną i trzęsącą się Boni. Na ciele nie miałą sierści, pchły skakały po niej jedna na drugiej, a ona sama stała i płakała... Kiedy dostała jedzenie jadła tak łapczywie, że za chwilę wszystko zwróciła... Dopiero później okazało się, że to był skutek innych problemów. Boni okazała się cukrzykiem, musi dostawać insulinę. Do tego wyłysienia, osłabienie organizmu, guzy, specjalna dieta. Po kilku dniach spędzonych u weterynarza dziewczyna zaczyna żyć. Macha ogonkiem, załatwia się na dworze, ładnie chodzi na smyczy i jest ciekawa świata. No i zawsze chętna na pieszczoty. Teraz tylko czekać na lepsze wyniki i na rodzinę, która pokocha Boni i zaopiekuję się nią tak jak tego potrzebuję.
Ale Boni nie była jedynym odebranym psem tego dnia. Niedaleko żyły sobie dwa młode psiaki w typie beagla. Kojec, jakaś buda i porozrzucany suchy chleb. Podchodząc bliżej zobaczyliśmy radosne oczka i machający ogonek na nasz widok. Suczka schowała się do budy. Kiedy zajrzeliśmy do środka naszym oczom ukazał się obraz nie do zniesienia. Ona próbowała obronić i ogrzać swoje maleńkie dzieci! Szczeniaków podobno wcześniej było cztery. Jedno zostało najprawdopodobniej zjedzone przez matkę, która na suchym chlebie nie byłaby w stanie wykarmić reszty swoich dzieci. Szukaliśmy go w każdym możliwym zakamarku. Drugi leżał w budzie martwy, ale sunia nadal próbowała ogrzać jego maleńkie ciałko. Cały dramat rozgrywał się na naszych oczach. Fred i Frania - bo podobno tak wabiły się psy, to brat i siostra, którzy nie mają nawet roku! A już tyle wycierpiały.. Oba pojechały do domów tymczasowych. Na tej samej posesji znaleźliśmy też kury, żyjące w kórnikach w domu. Ich warunki również były tragiczne, przez rok żyły w zupełnych ciemnościach, w kórnikach były martwe ptaki. Na domiar tego wszystkiego na ogródkach działkowych zabronione jest trzymanie zwierząt gospodarskich. Łącznie odebraliśmy stamtąd 15 kur i 2 koguty, a właściciel będzie miał odebrane prawa do posiadania jakichkolwiek zwierząt. 

 

 

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ TAKŻE